Witajcie Kochane Owieczki!
Przepraszam, że znów bardzo długo tutaj nic nie pisałam. Niestety kiedy się źle dzieje w moim życiu, to nie mam siły cokolwiek robić, ani tym bardziej by o tym pisać. Musiałam też zabrać się za pisanie magisterki, choć nadal jestem daleko w tyle... Nie miałam o czym tu pisać, gdyż duchowo też wiele się działo, o czym nie można pisać.
Z racji tego, że już za kilka godzin wyjeżdżam na spotkanie Taize (już 4 raz pod rząd), chciałam jeszcze napisać post w tym roku. Postanowiłam, że napiszę ten post o minionym i dość szczególnym roku, w którym czułam się jak VIP, a też miałam wiele spotkań z tzw. VIPami.
VIPowskie wydarzenia z roku 2014!
Zaczęło się od 1 stycznia br., kiedy to w kościele w Bohlsbach (Niemcy), musiałam powiedzieć krótkie przemówienie z podziękowaniami dla Niemców. Byłam w pewien sposób wyróżniona. Musiałam wyjść przed ambonę i przeczytać to, co przygotowałam.
W lutym na pewnym Wieczorze Chwały miałam okazję flagować tuż pod Ołtarzem. To też było dla mnie wyróżnienie, ponieważ ja nie czułam się godna, by być tak blisko Ołtarza. Gdy tam flagowałam, czułam się niegodna i prosiłam w modlitwie, by Jezus uzdrowił to moje poczucie godności. Tak się wtedy stało. Dosłownie kilka chwil później, ks. powiedział takie słowa, które bardzo mnie poruszyły, że aż zaczęłam płakać.
W marcu spełniło się moje marzenie, na które czekałam może nawet ze 2 lata - rozmawiałam z o. Adamem Szustakiem! A o. Szustak jest bardzo znanym dominikaninem, który jest świetnym mówcą i dociera do ludzkich serc. Bardzo mi wtedy pomógł i można powiedzieć, że spadł mi z nieba w moim nieszczęściu, był szczęściem. Nawet go to rozśmieszyło, gdy mu o tym powiedziałam :) To było spotkanie z VIPem! Wiele osób pragnie się z nim spotkać i porozmawiać osobiście, a mi w końcu się udało! :D
W kwietniu miałam kolejne VIPowskie spotkanie - tym razem z ks. Markiem Dziewieckim, który jest znanym psychologiem i wydał wiele książek. Często go cytują na różnych portalach i umieszczają z nim wywiady. Rozmowa z nim również bardzo mi pomogła. Wiele mi wytłumaczył i wyjaśnił, od czego u mnie zależy wiele rzeczy. To było dla mnie bardzo odkrywcze i pomogło mi w wielu sytuacjach.
W tym miesiącu również miałam okazję po raz pierwszy wziąć udział w Drodze Krzyżowej na Majdanku.
W dodatku wrobili mnie w niesienie 3 metrowej palmy i jeszcze musiałam iść na samym przodzie! Nagrywała nas telewizja lubelska i byłam pokazana w Panoramie Lubelskiej! Byłam dosłownie VIPem!
W czerwcu byłam na Lednicy, chyba po raz 7 lub 8 z rzędu. Ta Lednica była dla mnie w taki sposób szczególna, że mogłam się przejść po miejscach, gdzie trzeba mieć specjalną plakietkę. Po raz pierwszy miałam okazję mieć na sobie kamizelkę ochroniarza i być chwilę ochroniarzem! To było niesamowite!
Dzień później dostałam książkę z autografem od p. Patrycji Hurlak - byłej aktorki z serialu "Klan". Grała również w "M jak miłość".
Kilka tygodni później miałam okazję być na jednej Mszy Świętej ze znanymi piosenkarzami, raperami chrześcijańskimi, w tym z Olgą Szomańską, raperami Full Power Spirit, jak również z dziennikarzem z TVP - Krzysztofem Ziemcem. Po raz pierwszy występowałam na scenie przed około 15 tysiącami ludzi! Miałam okazję być na scenie wraz z Mietkiem Szcześniakiem. Również jako jedna z niewielu jechałam razem samochodem z p. Iwoną Dregger i wziąć udział w warsztatach flagowania flagami, przez nią prowadzonych. Dla tych, którzy nie wiedzą, p. Iwona Dreger prowadzi szkołę uwielbienia flagami, przygotowywała choreografię dla znanego zespołu TGD (Trzecia Godzina Dnia).
W dzień przed moimi urodzinami byłam na weselu, a zanim się ono zaczęło, ja zaczęłam je w dość nietypowy sposób. Był tam mój ks. egzorcysta wraz z innym księdzem, który udzielał ślubu i zaproponowali mi, że się nade mną pomodlą. Nad nikim innym nie modlili się, więc byłam wyróżniona. To było dla mnie wyjątkowe i ta modlitwa mi wiele pomogła. Księża modlili się nade mną, by operacja mózgu nie musiała być konieczna i ta modlitwa została wysłuchana! Pod koniec września na wizycie u neurochirurga okazało się, że operacja nie jest konieczna, bo guzek jest zbyt mały.






























