Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wywiady. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wywiady. Pokaż wszystkie posty

sobota, 28 stycznia 2017

Dlaczego niektórzy decydują się być "singlami"? - wywiad z Andrzejem Śmiechem

Kochane Owieczki!

Postanowiłam trochę urozmaicić tego bloga, więc czasem poza recenzjami książek, pojawi się również wywiad. Przedstawiam Wam wywiad, który przeprowadziłam w zeszłym roku z Panem Andrzejem Śmiechem - psychologiem biznesu, trenerem rozwoju osobistego. W zeszłym roku rozpoczął się cykl warsztatów "Relacje ze Śmiechem", czyli jak budować relacje damsko-męskie. Warsztaty odbywały się w Duszpasterstwie Akademickim w Radomiu. Od listopada trwa 2 edycja tych warsztatów.


Czy mógłby Pan najpierw opowiedzieć coś o sobie?

Andrzej Śmiech: Nazywam się Andrzej Śmiech. Jestem mężem, ojcem i trenerem. Tematyką rozwoju osobistego zajmuję się już od 16 lat.

Skąd się wziął pomysł na warsztaty: „Relacje ze Śmiechem”, by prowadzić je w Duszpasterstwie Akademickim?

Pomysłodawcami byli: Irmina Boniecka i Mateusz Boniecki, którzy prowadzą to Duszpasterstwo Akademickie, a my poznaliśmy się na szkoleniach biznesowych. Oni zobaczyli, że wplatam dużo wątków związanych z relacjami damsko-męskimi. Zadali mi pytanie, czy chciałbym się podjąć takiego projektu. Podniosłem rękawicę i działamy.

Jaki był początkowy zamysł tych warsztatów? Co miały na celu?

Celem warsztatów było połączenie dwóch aspektów: aspektu duchowego i psychologicznego w budowaniu relacji. Jak zauważył zarówno Mateusz, jak i Irmina, sam aspekt duchowy nie wystarczy do zbudowania owocnych relacji. Potrzeba czegoś więcej. Z drugiej strony sam aspekt psychologiczny też nie jest wystarczający, dlatego wpadli na taki pomysł, żeby połączyć duchowość chrześcijańską z wiedzą psychologiczną i w ten sposób powstały te warsztaty.

Dla kogo przeznaczone są te warsztaty?

Te warsztaty są przeznaczone dla wszystkich osób, które świadomie chcą budować swoje relacje. Nie tylko dla osób, które są obecnie w związkach, ale również dla tzw. „singli”, którzy chcieliby stworzyć udany związek. Wystarczy spojrzeć na uczestników: są zarówno osoby w parach, jak i „single”. „Singli” jest chyba przeważająca większość. Nierzadko, gdy kończy się związek, nie do końca znamy odpowiedź, dlaczego tak się stało. Często koniec jest różny od naszych oczekiwań i zastanawiamy się, co zrobić by następnym razem uniknąć popełnionych błędów. Na warsztatach ćwiczymy rozmaite modele zachowań oraz mamy okazję przekonać się o ich konsekwencjach bez ponoszenia kosztów emocjonalnych.

Wspomniał Pan o „singlach”. Wiele osób jest tymi tzw. „singlami”. Jak Pan uważa: dlaczego tak się dzieje i jak znaleźć właściwego partnera dla siebie? Jak zbudować trwały związek?

(Śmiech) To jest bardzo dobre pytanie. Cały program rozwojowy można by na ten temat zrobić. To są indywidualne decyzje. Niektóre z nich są świadome, niektóre z nich są nieświadome. Często osoby wychodzące z domu rodzinnego mogą mieć zaburzony wizerunek małżeństwa, zaburzony wizerunek relacji. Obserwując swoich rodziców, swoich dziadków, oraz ich sposób funkcjonowania, osoby nierzadko podejmują decyzję: ja tak nie chcę funkcjonować. Pytanie brzmi teraz: No dobrze, ale jeśli nie tak, to jak? Nie ma jednego atrakcyjnego modelu, wzorca, za którym by można podążać i często ludzie podejmują wtedy decyzje: będę to tworzył po swojemu. Często wchodzą w pierwszą relację, niestety nie wychodzi. No i cóż, nierzadko podejmują wtedy decyzję: już nigdy nie dam się zranić i wolę być „singlem”. Często spotykam się z takim podejściem, czy też z taką postawą. Czasem jest tak, że osoby są długo w związku, np. pierwsza miłość, jeszcze ta taka szkolna, a potem przeradza się w tą miłość studencką, potem jest małżeństwo. Nagle się okazuje, że po kilkunastu latach razem, osoby mają 30 parę lat i tak naprawdę do końca się nie poznały wzajemnie, pozmieniały się i wtedy się rozstają. Wtedy znalezienie partnera nie jest łatwe, ponieważ tak naprawdę najpierw warto byłoby zacząć od odnalezienia samego siebie, a dopiero potem szukać kogoś do małżeństwa, czy związku.

A jak stworzyć szczęśliwy związek, małżeństwo? Jest jakaś recepta na to?

To są indywidualne recepty. Myślę, że każde małżeństwo ma swoją. Warto natomiast nie przestawać szukać tej recepty, warto się dogadać ze swoim partnerem, znaleźć właściwą osobę. Co znaczy znaleźć właściwą osobę? To tę, która będzie chciała wspólnie z nami tworzyć ten związek. Żeby związek nie był taki, jak ja chcę, czy taki jak chce druga strona, tylko żeby związek był taką jakąś zupełnie nową wartością dla obojga partnerów.

Jak możemy sobie okazywać miłość?

Mieliśmy całą sesję poświęconą temu, jak okazywać sobie miłość. Jest takie podejście mówiące o 5 językach miłości.  Aby okazać drugiej stronie miłość, musimy najpierw dowiedzieć się, co powinno zadziać się dla naszego partnera, by ten poczuł się kochany. Dopiero wtedy będziemy wiedzieć, jak mu tę miłość okazać. Przykład: jeżeli osoba czuje się kochana, wtedy, gdy słyszy od partnera słowa: kocham cię, jesteś dla mnie ważna, etc. to warto ich używać jak najczęściej. Niestety w wielu związkach mąż zamiast mówić żonie, że ją kocha, myśli, że jak powiedział to raz, w dniu ślubu, to wystarczy. Nie wystarczy.

A co zrobić w sytuacji, kiedy związek czy małżeństwo przeżywa tzw. „ciche dni”? Jak to przetrwać?

Trzeba przetrwać (śmiech). Z „cichymi dniami” jest tak, że one się zwykle kończą (śmiech).

A jeśli się nie kończą i para przeżywa jeszcze większy kryzys?

To są specjaliści: są psychologowie, są terapeuci. Oni się bardzo dobrze specjalizują w udzielaniu pomocy tego typu parom i nie demonizowałbym zawodu psychoterapeuty, że tylko  osoby mocno zakręcone życiowo chodzą do psychoterapeuty. Czasem spotkanie z terapeutą jest naprawdę odświeżające, pokazujące nową perspektywę i zachęcam do tego typu poradnictwa, bo jest w wielu wypadkach bardzo skuteczne.

Prowadzi Pan również inne warsztaty. Czy może Pan coś o nich opowiedzieć?

Tak. Myśmy rozpoczęli nowy cykl warsztatów. Mieliśmy warsztaty w Warszawie, w Bydgoszczy, w Olkuszu. To jest cykl, pt.: „Bariery ze Śmiechem”. Są to warsztaty, dedykowane dla osób w wieku 25-55 lat. Dla osób, które czują, że są na jakimś zakręcie życiowym. Czują, że z jednej strony chciałyby więcej od życia otrzymywać, osiągać. Z drugiej strony nie potrafią tego zrobić. To tak, jakby były na rondzie- jadą trochę do przodu, trochę do tyłu, trochę do przodu, trochę do tyłu, a tak naprawdę stoją w miejscu. Warsztaty są zazwyczaj weekendowe, pomagają zdefiniować to, co nas w życiu blokuje i przełamać te blokady po to, by mieć radosne i owocne życie.

Jak wyglądają te warsztaty?

Jest tam bardzo dużo indywidualnej pracy uczestników, pracy w parach, pracy w mniejszych grupach czteroosobowych, pracy w większych grupach, która następnie jest omawiana w odniesieniu o dostępne modele teoretyczne. Na tej podstawie uczestnicy wyciągają wnioski, które mogą wdrożyć w swoje życie.

Niedawno wydał Pan książkę: „Refleksje ze Śmiechem”. Czy może Pan coś o niej opowiedzieć? Co zawiera ta książka, jak to było z jej powstaniem? Skąd się w ogóle pomysł wziął na tę książkę?

Pomysł na tę książkę powstał na „Barierach ze Śmiechem”. Jedna z uczestniczek zauważyła posty, które umieszczamy na facebook’u, na moim fanpage’u: Andrzej Śmiech. Podpowiedziała nam, że z tych postów mogłaby powstać książka. W zasadzie nigdy nie patrzyliśmy z tej perspektywy na naszą pracę, ale rzeczywiście jak wspólnie z drużyną siedliśmy i zaczęliśmy to analizować, wybraliśmy te najciekawsze, rozbudowaliśmy je, ubraliśmy w nowe zdjęcie i w ten sposób powstała książka.

Co by Pan przekazał czytelnikom?

Serdecznie zapraszam do lektury. Ta książka jest oczywiście do nabycia u nas na stronie, czyli: www.andrzejsmiech.com i w księgarni Jacka Walkiewicza.

Dziękuję za rozmowę.