piątek, 31 października 2014

Próba posłuszeństwa i zaufania...

Witaj kochana owczarnio!

Pisałam Wam już tutaj na moim blogu, jak wiele miałam prób, którymi Bóg mnie doświadczał w minione wakacje, ale nie tylko w wakacje. 

Jednak i w ostatnim czasie, Bóg bardzo mnie próbuje. Bóg ćwiczy mnie w posłuszeństwie, szczególnie jeśli chodzi o posłuszeństwo odpowiedzialnym za moją wspólnotę, w której jestem i się formuję. Niestety to nie jest dla mnie łatwe, a w moim sercu pojawia się bunt. Nie potrafię zrozumieć ich decyzji, która nie jest obiektywna, bo tak naprawdę w ogóle mnie nie znają i nie powinni o tym decydować, czy mogę w czymś pomagać czy też nie lub czy mogę się modlić w tej intencji. Mój kierownik duchowy zna mnie najlepiej i wie, jaki jest postęp w moim życiu duchowym i to on powinien o tym decydować, a nie ktoś, kto w ogóle mnie nie zna i nie wie jak się duchowo rozwijam. Muszę wciąż się w tym uczyć, by być posłuszna innym, chociaż często ich decyzje są błędne. 
Bóg chciał mnie nauczyć jeszcze do większego zaufania Jemu. Zaczął mnie próbować w zaufaniu, na ile Mu ufam. Przez ten miesiąc było u mnie krucho z kasą, ledwo mi starczało na cokolwiek. Musiałam bardzo oszczędzać i czasami nawet nie miałam za co kupić coś do jedzenia, czy też jak wrócić do domu. Nie wiedziałam, czy dostanę stypendium socjalne. Musiałam po prostu zaufać Bogu, że On się o wszystko zatroszczy. Mimo, iż za dużo nie miałam co jeść, to nie chodziłam głodna! Bóg się o mnie zatroszczył i dawał mi w obfitości!
Kilka dni temu okazało się, że dostałam stypendium! Wystarczyło tylko trwać w ufności.
Jak mówił św. Paweł:
"Nie mówię tego bynajmniej z powodu niedostatku: ja bowiem nauczyłem się wystarczać sobie w warunkach, w jakich jestem. Umiem cierpieć biedę, umiem i obfitować. Do wszystkich w ogóle warunków jestem zaprawiony: i być sytym, i głód cierpieć, obfitować i doznawać niedostatku. Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia" (Flp 4, 11-13).

Tak było i ze mną. Umiałam żyć w niedostatku, niewiele mając i czasem nawet będąc głodna. Lecz tak jak św. Paweł, potrafiłam żyć w takich warunkach. A teraz, kiedy otrzymałam w obfitości, potrafię być syta i umiem obfitować! Trzeba nauczyć się żyć w każdych warunkach, w jakich się znajdujemy w danej chwili. Nikt nie wie, do czego chce nas przygotować Bóg, w jakich sytuacjach się jeszcze znajdziemy. Bóg nam pokaże, jak sobie radzić i nauczy ufności.

"Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia" (Flp 4, 13)