Witajcie Kochane Owieczki!
Przepraszam, że znów długo do Was nie pisałam.Minął właśnie miesiąc. U mnie jak zwykle wiele się dzieje. A to wyjazdy, a to ciągłe badania i chodzenie po lekarzach, po szpitalach itp.
W wakacje również duchowo się rozwijam, mam moją formację wspólnotową, która nosi tytuł: "Święci uczą nas wiary". Choć ja tak naprawdę powinnam teraz przerabiać inną część podręcznika, ale powiedzieli mi, że najpierw trzeba przerobić tę część. Początkowo nawet nie chciałam robić tej formacji.
Jednak po jakimś czasie przekonałam się do tej formacji. Zauważyłam, jak wiele mi daje ta formacja. Odkryłam też, że Bóg mi zrobił tzw. "indywidualne rekolekcje" i teksty z formacji bardzo do mnie przemawiały. Bóg do mnie przemawiał przez cytaty świętych, to co kiedyś powiedzieli lub gdzieś zapisali.
Po jakimś czasie robienia formacji, Bóg mi pokazał, abym dzieliła się tymi cytatami z innymi.
Zaczęłam wysyłać codziennie do kilku osób wiadomości SMS z cytatami poszczególnych świętych. Jak się okazało, te osoby również przesyłały te cytaty swoim znajomym. Tak powstał krąg umocnienia poprzez dobre słowa :) Te cytaty przemawiają nie tylko do mnie, ale i do innych.
Dotychczas najmocniejszym dla mnie cytatem były słowa św. Ignacego Loyoli:
"Szatan, mając zaatakować człowieka, bada najpierw, jaka jest jego słaba strona i w czym jest bardziej opieszały, i tam zatacza swe machiny oblężnicze, i tam szturm przypuszcza".
Do tego rozważanie:
"Jezus nie przyszedł nas potępić, ale zbawić. Wie, że jesteśmy słabi. Dlatego nie wymaga od nas rzeczy niemożliwych. Prosi tylko, byśmy byli czujni, nie lekceważyli zła, a gdy trzeba podjąć walkę, nie uciekali z pola bitwy, ale pozwolili Mu walczyć w naszym imieniu".
Bardzo pasowały te słowa do mojej obecnej sytuacji. Kiedy rozważałam te słowa, od kilka tygodni toczyła się walka duchowa w moim sercu, o moją wiarę, o dobro, o modlitwę. Szatan odkrył wiele moich słabych stron i bardzo konkretnie w nie atakował, przez co popadałam w rozpacz. Ja staram się podejmować walkę i nie uciekać z pola bitwy, mimo iż czasem wolałoby się poddać i mieć święty spokój. Lecz to nie byłby dobry wybór, bo przegralibyśmy może nawet całą wojnę.
W lipcu również przyjęłam szkaplerz św. Michała Archanioła. Od tamtego czasu, bardzo mi pomaga ten święty. Wiele mu zawdzięczam. Kilka dni temu pomógł mi dotrzeć na spowiedź, jak również i św. Benedykt.
Miałam wielkie trudności przed spowiedzią, lecz nie będę tu ich opisywać. Dopiero teraz zaczęłam doceniać pomoc świętych. Zaczęłam modlić się do nich o ich wstawiennictwo. Wcześniej nigdy tego nie robiłam lub bardzo rzadko.
Nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak wielką pomoc mamy w niebie!
A czy Wy, moi drodzy czytelnicy dostrzegacie pomoc świętych w Waszym życiu? Czy zwracacie się do nich o pomoc?

Greetings from California! I'm bored to tears at work so I decided to browse
OdpowiedzUsuńyour blog on my iphone during lunch break. I love the info you provide here
and can't wait to take a look when I get home. I'm amazed at how quick
your blog loaded on my cell phone .. I'm not even using WIFI, just 3G
.. Anyways, fantastic site!
my homepage ... cheap reseller web hosting uk