piątek, 27 września 2013

Bóg czyni cuda! :)

Witaj moja owczarnio!

Już pisałam Wam o tym, że modlitwa czyni cuda, wiara czyni cuda. Lecz w moim życiu, Bóg cały czas działa, cały czas jest obecny w mojej codzienności. Mimo, iż już wiele cudów zdarzyło się dzięki modlitwie, to wciąż one się dzieją! 
O tym właśnie chciałabym Wam napisać, o kolejnych cudach w moim życiu.
W miniony wtorek (24.09.2013) wcześnie rano dostałam strasznego bólu głowy, który przerodził się          w migrenę. Było mi trochę mdło i nie byłam w stanie wstać, ani cokolwiek innego robić. Nie chciałam brać leku przeciwbólowego, dla mnie lek to ostateczność. A i tak już wiele leków biorę... Zaczęłam się modlić   i prosiłam o uzdrowienie z tego bólu, który sprawiał, że wręcz "umierałam ". Każdy z Was, kto choć raz miał migrenę, wie co to znaczy! W końcu musiałam wstać i pozałatwiać różne sprawy na mieście. Po jakimś czasie, zauważyłam, że mnie nie boli głowa, ból całkowicie minął! Moja modlitwa została wysłuchana, a Jezus uzdrowił mnie z tego silnego bólu głowy!
Taka jakaś rozradowana byłam i szłam uśmiechnięta przez miasto, tak że aż inni jacyś bardziej przygnębieni, dziwnie się na mnie patrzyli! Ja do każdego się uśmiechałam! 
Jednak to nie było jedyne, co tego dnia zrobił dla mnie Jezus. Nie pisałam Wam tu wcześniej, ale jakoś od ponad 1,5 tygodnia miałam sny, po których budziłam się z traumą, raz nawet aż ze łzami w oczach.           Co gorsza, pewne dwa moje sny, sprawdziły się! Ja od gimnazjum często mam tak, że moje sny się sprawdzały, wręcz to były sny prorocze. Najgorsze było to, że dotyczyły bliskich mi osób i nie wiedziałam, jak im mogę pomóc, co mnie bardziej zadręczało. Zastanawiałam się, czemu maja służyć te sny, czy pochodzą one od Boga, czy też nie. Męczyło mnie to, dlatego też prosiłam w modlitwie, by Bóg pomógł mi to rozeznać. Tego dnia wieczorem na spotkaniu mojej wspólnoty padły takie "słowa poznania": "Jest tu osoba, która miała ostatnio niepokojący sen związany z bliskimi osobami i bała się o te bliskie osoby, nie mogła spać spokojnie, Jezus uwalnia ją z tego lęku i daje jej spokojny sen, obdarza dobrym snem". Mi w tym czasie mocniej biło serce i wiedziałam, że te słowa to były do mnie!                Rzeczywiście od tego dnia śpię w nocy bardzo spokojnie! Pierwszy raz od 1,5 tygodnia miałam bardzo spokojny sen! Jezus mnie uwolnił! Wspaniałe jest to uczucie, kiedy się śpi w nocy spokojnie.
Poza tym jeszcze dowiedziałam się, że będę miała z kim jechać na rekolekcje, że znalazł się transport! Jak widzicie, jeśli Bóg chce byśmy gdzieś byli, znajdzie na to sposób i pomoże nam się tam znaleźć!
Czwartek (26.09.2013)
Od rana to był dla mnie dzień pełen cudów! Musiałam bardzo wcześnie wstać. Wstałam trochę później niż miałam nastawiony budzik i przez to prawie bym spóźniła się na autobus. Musiałam być przed 8.15 na przystanku przy dworcu PKS. Ten autobus się tak wlekł, że po prostu aż się bałam, że mogę nie zdążyć. Musiałam zdążyć na busa do Lublina. Modliłam się, bym zdążyła na ten bus. Oczywiście zdążyłam i nawet jeszcze czekałam na koleżankę, z którą miałam jechać, a której nie znałam! Właśnie z nią jechałam do Lublina, by zobaczyć pokój, gdzie mogłybyśmy mieszkać. Po drodze się zapoznałyśmy. Nie wiedziałyśmy, czy bus będzie się zatrzymywał tam, gdzie wcześniej stawał, ale na nasze szczęście mogłyśmy tam wysiąść! Obejrzałyśmy pokój, a potem w końcu zdecydowałyśmy, że wynajmiemy ten pokój :) Tak oto tym sposobem, Bóg podarował mi pokój na stancji w domu, gdzie na 2 piętrach mieszkają sami studenci, w tym większość dziewczyn. A tak się wcześniej martwiłam o mieszkanie, akademik, a tu dostałam i miejsce w akademiku i pokój na stancji! Pełna obfitość! Jeszcze w dodatku z bardzo fajną dziewczyną! Musiałam jechać na uczelnię i tam zostawić podanie, że rezygnuję z akademika. Kolejka była wyjątkowo mega strasznie długa, a przyjmowali tam do 13.15. Nie wiedziałam, czy uda mi się dostać. Byłam pełna nadziei i w głowie miałam słowa: "Ale nie tylko to, lecz chlubimy się także z ucisków, wiedząc, że ucisk wyrabia wytrwałość, a wytrwałość- wypróbowaną cnotę, wypróbowana cnota zaś- nadzieję" (Rz 5, 3-4). 
Również przypomniały mi się słowa, że wiara czyni cuda! Za mną stał jakiś chłopak, a za nim ksiądz. Ten chłopak miał mało nadziei i mówił, że nie wie, czy uda nam się dostać. Ja jednak byłam pełna nadziei. Pytał mnie i co robić? Ja powiedziałam: "Więcej wierzyć" :) Podzieliłam się również tymi słowami z Pisma Świętego. Czas szybko zleciał i zamknęli drzwi. Pukaliśmy tam i w końcu wyszła jakaś Pani i jej tłumaczyli, a ja tylko powiedziałam, że to podanie chciałam złożyć i powiedziała, że podanie może przyjąć! Dzięki mojej nadziei i wierze, ja jako jedyna z tych osób, które się nie doczekały, zostałam "obsłużona". Cud! 
Zarezerwowałam sobie bus powrotny na 16.30, bo na wcześniejszy już bym nie zdążyła. Pojechałam odwiedzić moją bliską koleżankę w szpitalu. Ucieszyła się, że przyszłam. Bardzo miłym zaskoczeniem dla mnie było, gdy zobaczyłam tam siostrę zakonną, która była tam pielęgniarką! Piękne, że spełnia się w dwóch powołaniach :) Miałam mieć trolejbus o 15.45 i nim jechać do dworca PKS, ale niestety nie przyjechał! Wsiadłam w jakiś inny i wysiadłam przy uczelni, a stamtąd musiałam szybko iść, a raczej biec przez pół Lublina, by zdążyć na busa, a że było już trochę po 16, to miałam niewiele czasu! Biegłam, ile miałam sił w nogach i modliłam się, bym zdążyła na tego busa, żeby nie odjechał. Później nie wiem, jakbym wróciła! Naprawdę cudem, ledwo co zdążyłam! Jechałam uspokojona. Bóg czyni cuda! Jeszcze w dodatku udało mi się zdążyć na Mszę Świętą w Duszpasterstwie Akademickim i na Adorację i pójść do spowiedzi!
Miałam ogromne szczęście! Znów czułam się, jakbym latała!
Moi drodzy czytelnicy, a jak jest z Waszą wiarą w cuda? Wierzycie, że cuda się zdarzają? Czy Wasza modlitwa jest skuteczna i czyni cuda? Jesteście pełni nadziei? Czy doświadczacie tych cudów w codziennym życiu? Czy zauważacie je? Czy w ogóle prosicie Boga o to? 
Jeśli Jemu się powierzycie, będziecie pełni nadziei i mieć silną wiarę, w Waszym życiu zaczną       się dziać cuda takie, że aż sami będziecie w szoku! Nawet będą działy się takie cuda, które              nawet filozofom się nie śniły! :D 
Tylko zacznijcie w to wierzyć i dostrzegać!

Na koniec rap Bęsia z jego najnowszej płyty, o tym, że Bóg czyni cuda!
http://www.youtube.com/watch?v=nT4NlzlCbvI

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wulgarne komentarze będą usuwane!