wtorek, 30 lipca 2013

Boża odpowiedź

Witajcie Drogie Owieczki!

Kochane owieczki, chciałabym się z Wami czymś podzielić.Chciałabym się podzielić Słowem, jakie otrzymałam i które rozważałam w minioną niedzielę (28 lipca 2013r.).

W poprzednim wpisie, pisałam Wam, że modlili się nade mną wstawienniczą o moje uzdrowienie z choroby, która może być przyczyną bezpłodności. Wtedy to była środa. Nie napisałam jednak, jakie Słowo otrzymałam. Wtedy jedna z osób modlących się nade mną, przeczytała takie słowa:

"Tak mówi Pan, Bóg Dawida, twego praojca: Słyszałem twoją modlitwę, widziałem twoje łzy. Uzdrowię cię. Za trzy dni pójdziesz do świątyni Pańskiej. Oto dodam do twego życia piętnaście lat" (Iz 38,5 b)

Tak też się stało, trzy dni później była niedziela i poszłam do kościoła. Kiedy poszłam, by przyjąć Komunię i klęczałam, żaden ksiądz nie podchodził. Już myślałam, że żaden nie podejdzie. Modliłam się w ciszy, by Jezus do mnie przyszedł. Chwilę później, jeden z księży zdziwił się, że ja jeszcze klęczę i czekam, przyjęłam Komunię :) Jezus się zatroszczył, by mógł zagościć w moim sercu. Sam do mnie przyszedł! 

Wieczorem przyszedł do mnie z pocieszeniem w Bożym Słowie. Rozważałam wtedy moją formację z dzienniczka. Na ten dzień miałam przeznaczony fragment: Iz 54.

Bardzo poruszył mnie ten cały fragment z Księgi Izajasza. Przytoczę tu kilka fragmentów, które bardzo opisywały moją sytuację, co do uzdrowienia. To była Boża odpowiedź na moją modlitwę i modlitwę wstawienników.

"Śpiewaj z radości, niepłodna, któraś nie rodziła, wybuchnij weselem i wykrzykuj, któraś nie doznała bólów porodu! Bo liczniejsi są synowie porzuconej niż synowie mającej męża, mówi Pan" (Iz 54,1

Dzień wcześniej, w sobotę, doświadczyłam niemiłej sytuacji, ktoś mnie bardzo skrzywdził i przywołało to złe wspomnienia z podobnych sytuacji. Bóg ofiarował mi kolejne słowa pocieszenia:

"Nie lękaj się, bo już się nie zawstydzisz, nie wstydź się, bo już nie doznasz pohańbienia. Raczej zapomnisz o wstydzie twej młodości. I nie wspomnisz już hańby twego wdowieństwa" (Iz 54,4)

Psychicznie było bardzo źle ze mną, byłam przygnębiona, nie potrafiłam sobie znaleźć miejsca. W dodatku nie miałam z kim porozmawiać. Bóg przyszedł z kolejnym pocieszeniem:

"Zaiste, jak niewiastę porzuconą i zgnębioną na duchu, wezwał cię Pan. I jakby do porzuconej żony młodości mówi twój Bóg: Na krótką chwilę porzuciłem ciebie, ale z ogromną miłością cię przygarnę. W przystępie gniewu ukryłem przed tobą na krótko swe oblicze, ale w miłości wieczystej nad tobą się ulitowałem, mówi Pan, twój Odkupiciel" (Iz 54,7-8)

Przeczytałam kolejne słowa, które znam na pamięć. Przedstawię je w wersji obrazkowej:

A na koniec rozważałam słowa, które dały mi nadzieję, że Bóg mnie uzdrowi i kiedyś obdarzy mnie dziećmi:

"Wszyscy twoi synowie będą uczniami Pana, wielka będzie szczęśliwość twych dzieci. Będziesz mocno osadzona na sprawiedliwość. Daleka bądź od trwogi, bo nie masz się czego obawiać, i od przestrachu, bo nie ma on przystępu do ciebie. Oto jeśli nastąpi napaść, nie będzie to ode Mnie. Kto na ciebie napada, potknie się z twej przyczyny" (Iz 54,13-15).

Te Słowa z Pisma Świętego bardzo mnie poruszyły, że aż chciało mi się płakać, ale również wlały w moje serce pokój i nadzieję. Nadzieję, że Bóg mnie uzdrowi! 

Drodzy czytelnicy mojego bloga, zachęcam Was do czytania Pisma Świętego i rozważania codziennie. Tam znajdziecie odpowiedź na Waszą sytuację, otrzymacie pocieszenie, ale również te Słowa staną się balsamem na Wasze poranione serce.

A na koniec polecam posłuchać pewnego księdza, który rapuje o czytaniu Pisma Świętego:


"Do wyprostowania są drogi kręte, człowieku czytaj Pismo Święte"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wulgarne komentarze będą usuwane!