Witam Was wszystkich bardzo serdecznie!
Chciałabym się z Wami podzielić tym, czego doświadczyłam w ciągu ostatnich dni, jak również jak je przeżywałam, tuż przed Uroczystością Zesłania Ducha Świętego- czyli w Wigilię Zesłania Ducha Świętego.
Chciałabym się podzielić, co w tym czasie Duch Święty uczynił we mnie.
W Wigilię Zesłania Ducha Świętego, czyli w sobotę 18 maja, po raz pierwszy w moim mieście odbyło się Diecezjalne Czuwanie wszystkich wspólnot, ruchów, stowarzyszeń mojej diecezji! Czuwanie to prowadził znany dominikanin o. Adam Szustak. Czuwanie zaczęło się o godz. 20:00. Już na samym początku tego czuwania, czuło się JEDNOŚĆ, że wszyscy tworzymy JEDNO! Tego właśnie wcześniej bardzo brakowało w naszej diecezji. To wywarło na mnie niesamowite wrażenie.
Najpierw była Liturgia Słowa, podczas której o. Adam objaśniał poszczególne fragmenty. Podczas tych rozważań urzekły mnie słowa, że jesteśmy jak "8 cud świata", że każdy z nas jest wyjątkowy w oczach Boga, jesteśmy Jego skarbem, jesteśmy perłą którą Bóg chce każdemu pokazywać! Jeśli nie mamy przekonania, że Bóg nas tak widzi, to musimy wołać o Ducha Świętego. Duże wrażenie wywarła na mnie również modlitwa powszechna, później cisza, podczas której usłyszałam w sercu: "Kocham Cię taką, jaką jesteś". Następnie kapłani modlili się nad nami jako odnowienie znaku bierzmowania. Jeszcze przed tym, przypomniałam sobie o słowach z Pisma Świętego, które dostałam na Kursie Jan z Księgi Wyjścia:
"Teraz jeśli pilnie słuchać będziecie głosu mego i
strzec mojego przymierza, będziecie szczególną moją własnością pośród
wszystkich narodów, gdyż do Mnie należy cała ziemia." Wj 19,5
Zastanawiałam się ciągle nad tą szczególną własnością. Po 22 mieliśmy Mszę Świętą. Słuchałam uważnie, a tu w I czytaniu był przeczytany dokładnie ten fragment! Rozradowało to moje serce i to było dla mnie potwierdzenie! A co ciekawe, to czytanie nie powinno być czytane, tylko zupełnie inne! Zupełnie inne było na ten dzień w Liturgii czytań przeznaczone- Dz 28, 16-20. 30-31. To czytanie było dla mnie, te słowa! To nie był wcale przypadek!
Tego dnia w mojej formacji, przeczytałam zdanie, co do "Spoczynku w Duchu Świętym", przed którym od jakiegoś czasu miałam opór, bo nie chciałam upadać, robić zamieszania, itp. Pisało tam tak:
"Osoba doświadczająca tego nie powinna stawiać oporu (choć niektórzy boją się upadku), a prowadzący z kolei nigdy pod żadnym pozorem nie powinni po ludzku zjawiska prowokować".
Na czuwaniu po Mszy Świętej, mieliśmy Adorację Najświętszego Sakramentu z modlitwą uwielbienia. Ci, co chcieli, mogli podejść bardzo blisko Ołtarza. Ja poszłam i stałam niedaleko. To było niesamowite! Taka bliskość! Wtedy też modliliśmy się za siebie nawzajem, ja dostałam dar radości i nie mogłam powstrzymać śmiechu. Jakiś czas się śmiałam. Gdy tak trwaliśmy w uwielbieniu, śpiewaliśmy z wielką radością pieśni, a w tym czasie księża chodzili i kładli ręce na innych i się nad nimi modlili. Ja miałam to szczęście, że nade mną chwilę pomodlił się o. Adam Szustak! Kiedy tak się modlił, nie upierałam się Duchowi Świętemu i poleciałam trochę do tyłu, ale o. Adam mnie przytrzymał, więc nie upadłam.
Duch Święty mnie odblokował z oporu przed Jego działaniem! Podczas tej modlitwy, było dużo radości! Śpiewaliśmy z mocą i z uwielbieniem!
Po zakończeniu miałam okazję jeszcze chwilę też porozmawiać z o. Adamem, a właściwie mu podziękować za odcinek Kundla Przydrożnego, dzięki któremu odzyskałam nadzieję i zostałam uzdrowiona!
Podczas tego czuwania czuło się jedność wspólnoty, którą tworzyliśmy! Wspólnoty złączonej z wielu wspólnot charyzmatycznych, ewangelizacyjnych i innych. Byliśmy zespoleni w JEDNO!
Duch Święty powiał z mocą! Napełnił mnie radością i pokojem! Nie tylko mnie!
Wystarczy jedynie otworzyć się na działanie Ducha Świętego. Niestety wiele wspólnot, osób, nawet i księży jest sceptycznie nastawionych na charyzmatyczne działanie Ducha Świętego, zamykają się na Niego.
To tak jak z zakręconym słoikiem. Czy można wlać
wodę do zakręconego słoika? Nie można! Natomiast, gdy go otworzymy, wtedy woda
spokojnie wleje się do słoika. Tak jest też z nami. Kiedy zamykamy swoje serce
na działanie Ducha Świętego, nie może On w nas działać. Natomiast, gdy się na Niego
otworzymy, wtedy może do nas przyjść naprawdę z mocą! To wszystko zależy od
nastawienia naszego serca.
Otwórzcie swoje serca na Jego działanie, a przyjdzie do Was!



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Wulgarne komentarze będą usuwane!