Kochane Owieczki!
Dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić czymś ważnym, o czym było mi trudno tutaj pisać wcześniej, szczególnie w listopadzie minionego roku. Teraz jest odpowiedni czas, by się tym podzielić, gdyż właśnie skończyłam ten etap formacji.
Wczoraj (czyli we wtorek 28 stycznia) mieliśmy modlitwę wstawienniczą nad każdym z nas w ramach zakończenia Seminarium Uzdrowienia Wewnętrznego, podczas której Duch Święty przyszedł do mnie z mocą, uzdrawiał i uwalniał!
Wczoraj (czyli we wtorek 28 stycznia) mieliśmy modlitwę wstawienniczą nad każdym z nas w ramach zakończenia Seminarium Uzdrowienia Wewnętrznego, podczas której Duch Święty przyszedł do mnie z mocą, uzdrawiał i uwalniał!
Przez ostatnie 3,5 miesiąca w mojej wspólnocie miałam formację Seminarium Uzdrowienia Wewnętrznego. Już Wam o tym pisałam w połowie października, kiedy dopiero zaczynałam tę formację. Na samym początku tego Seminarium dostałam od Boga obietnicę: "Albowiem przywrócę ci zdrowie i z ran ciebie uleczę" (Jr 31,17).
Pisałam o tym tutaj: http://owieczka-pana.blogspot.com/2013/10/bog-dotrzymuje-obietnic.html
Jak wiecie, to był dla mnie dość trudny i bardzo bolesny czas. W drugim tygodniu formacji mieliśmy tydzień o uzdrowieniu historii naszego życia, czyli wszystkich okresów naszego życia, począwszy od tego jeszcze sprzed naszego urodzenia. Bardzo ciężki dla mnie był dzień formacji, w którym było o uzdrowieniu z okresu prenatalnego. Wtedy po raz pierwszy doświadczyłam czegoś dziwnego podczas osobistej modlitwy. Skuliłam się w kształcie embrionu i później przez dłuższy czas bardzo się trzęsłam. W taki sposób Bóg mnie uzdrawiał i uwalniał. Jednak jeszcze wiele razy, gdy później słyszałam na ten temat, sprawiało to we mnie niesamowity ból i nie byłam w stanie o tym słuchać. Bóg dotykał tych miejsc, które były wielką raną w moim sercu, nawet z tego okresu, którego w ogóle nie pamiętałam.Wiem jedynie, że mogłam nawet umrzeć, miałam zatrzymanie akcji bicia serca i nie chciałam wyjść na świat.
Podczas tego Seminarium, Bóg pokazywał mi po raz kolejny, że jestem wyjątkowa w Jego oczach i bym siebie zaakceptowała i pokochała taką, jaka jestem. Bardzo dobrze mi to przypominał przez konkretne fragmenty z Pisma Świętego, szczególnie poprzez Psalm 139..., o którym już na tym blogu wspominałam wiele razy.
Tak naprawdę potrzebowałam uzdrowienia ze złych wspomnień i sytuacji, kiedy czułam się odrzucona i niekochana, z fałszywego spojrzenia na samą siebie. Szczególnie to odrzucenie było dla mnie bardzo bolesne i w czasie tego Seminarium również tego doświadczałam, ale musiałam to odczuć po raz kolejny i przepracować to razem z Jezusem i Jemu oddać te bolesne doświadczenia.
Następnym bardzo trudnym etapem w formacji był tydzień o ludzkich dekalogach, również o fałszywych dekalogach, które sami sobie wpajaliśmy przez całe życie. Mi wmawiano wiele różnych złych i kłamliwych rzeczy na mój temat, a ja w to wierzyłam, co spowodowało wielką ranę na moim sercu. Jezus mnie uwolnił z tych wszystkich kłamstw na mój temat! O ile bardziej byłam lżejsza!
Bóg pokazywał mi również, jak ważne jest przebaczenie, komu powinnam jeszcze tak w pełni wybaczyć i że to właśnie brak przebaczenia może być przyczyną moich różnych chorób.
W grudniu miałam ciężki czas, gdy nagle wiele osób było przeciwko mnie, nie wierzyli mi i nie chcieli pomóc. Zaczęłam się buntować przeciwko tym osobom, ale też i przeciw temu, że może chcieli mi tak naprawdę pomóc. Ten bunt mnie niszczył i moje relacje z innymi. Odkryłam też, że to właśnie przez bunt nie potrafię przyjąć Bożej Miłości i uwierzyć w to, że Bóg mnie kocha bezwarunkowo i jestem Jego umiłowaną córką. Podczas spotkania wspólnotowego, gdy była na koniec modlitwa o uwolnienie od buntu, ja wtedy bardzo się trzęsłam, Jezus mnie tego dnia uwolnił od buntu! Od tamtej pory stałam się bardziej spokojna, moje relacje z innymi się polepszyły i nie buntuję się przeciwko innym, a przede wszystkim uwierzyłam i przyjęłam, że jestem umiłowaną córką Boga i nie jestem przypadkiem!
W tym czasie również Jezus mnie uwolnił od lęku przed ciemnością! Wcześniej bardzo się bałam chodzić w ciemne pomieszczenia, gdzieś gdzie nie było światła lub później się pojawiało. Bałam się nawet wejść do ciemnego kościoła i nie minęły dwie minuty, jak stamtąd od razu wyszłam! Teraz już tak nie jest.
W czasie tego Seminarium nauczyłam się żyć słowami: "Bądź wola Twoja", nauczyłam się oddawać woli Bożej moje cierpienie związane z chorobą, która w sumie trwa już prawie 11 lat, lecz dopiero od około 2 lat jestem leczona przez lekarza. Nawet jeśli cierpię fizycznie, to mówię: "Bądź wola Twoja",
jeśli tak ma być i to cierpienie jest po coś, może być świadectwem dla
innych. Odkryłam również, że może jeszcze przez ten następny rok mam tak
cierpieć, tak jak ta kobieta z Ewangelii cierpiąca na upływ krwi od 12
lat. Chodziła ona po różnych lekarzach, wydawała pieniądze, lecz nic jej
nie pomagało. Ja również tak samo, chodzę po lekarzach, dostaję różne
skierowania na badania, dostaję nowe leki i nadal nic nie wiadomo
konkretnego. Może dopiero po tych 12 latach, Jezus mnie uzdrowi. Dzięki
formacji nauczyłam się przyjmować to z pokorą i widzieć w tym Bożą wolę,
a dzięki temu mam ogromną radość w sercu- Bożą radość! I jeśli to moje
cierpienie ma być świadectwem dla innych, to bądź wola Twoja! Wraz z
Maryją pragnę mówić: "Fiat voluntas Tua".
W ostatnim tygodniu formacji Bóg pokazał mi, abym przyjęła prawdę o sobie, również tę trudną prawdę, szczególnie bym zaakceptowała i przyjęła prawdę, że jestem dzieckiem nieślubnym (niesakramentalnym). Kiedy dowiedziałam się o tym kilka lat temu, bardzo to mocno przeżyłam i to spowodowało wielką ranę w moim sercu. Jednak Bóg dał mi łaskę chrztu świętego, przyjął mnie do Siebie jako Dziecko Boże, dzięki czemu mogę wzrastać w wierze. Jestem wdzięczna Bogu za mój chrzest, za księdza który mnie ochrzcił i że mogę być w rodzinie chrześcijańskiej - w Kościele!
Szkoda, że nie wszyscy doceniają to, że są ochrzczeni, że urodzili się i wychowali w katolickiej rodzinie, że ich rodzice są mocno wierzący. Nawet nie wiedzą, jak wiele tracą!
Duch Święty wiele rzeczy odkrywał przede mną podczas Seminarium Uzdrowienia Wewnętrznego. Dzięki tej formacji mogłam lepiej poznać samą siebie i odkryć tak wiele, co było wcześniej przede mną zakryte. Odkryłam również, jak ważna jest osobista modlitwa i że wtedy Bóg również może działać w naszych sercach i móc je uzdrawiać! Jezus mnie uzdrowił z wielu głębokich zranień, oczyścił ze złych nawyków i rzeczy, które potrzebowały oczyszczenia. Jezus mnie również uwolnił ze złych wpływów na moje życie, które mną panowały przez tak wiele lat! Mimo iż formacja ta dobiegła końca, to nadal potrzebuję jeszcze uzdrowienia z wielu aspektów mojego życia, wciąż potrzebuję Bożego działania, Bożego dotyku tych zranionych miejsc, które jeszcze nie zostały w pełni uzdrowione.
Mimo iż był to dla mnie bardzo bolesny i trudny czas tego etapu formacji, dlatego też nie byłam w stanie tu cokolwiek pisać, ale jestem wdzięczna Bogu za ten czas! To Seminarium Uzdrowienia Wewnętrznego było bardzo potrzebne i warto było walczyć o każdy dzień!
Jezus mnie uzdrowił z wielu ran, dlatego też teraz mogę dawać Wam tu świadectwo i pisać o tym, o czym nie mogłam pisać w listopadzie. To jest znak uzdrowienia!
Chwała Panu za ten ważny czas Seminarium Uzdrowienia Wewnętrznego i że przemieniał moje serce, uzdrawiał i uwalniał!
Na koniec piosenka:
"To mój Pan, wiele mi uczynił,
On moim Bogiem.
To mój Pan, wiele mi uczynił,
On mnie uzdrowił"



Twój brat proch, moja siostro miła, pragnie Ci powiedzieć, że wiele się nacierpiał z Twojego powodu, co Pan Bóg wie, kiedyś nie mogła odróżnić dobra od zła i fałszu od prawdy córko Adamowa. Wszak, czyż Ty Panie mój i Boże, nie słyszałeś mojego wołania za moją kochaną siostrę w wierze? Któż lepiej poznał moją troskę nad Ciebie o łaskawy i miłosierny Boże? Jezu mój. Ciebie chwalę w tym, żeś objawił córce Twojej, że bierze sobie do serca, wątpliwość, aże to może buntowała się wobec przyjaciół, tylko dlatego, że zdawało się jej, że wcale nie chcą jej pomóc. Ciebie zaś chwalę i Wywyższam najdroższy mój Chryste, że poprzez siostry mojej zawierzenie, jakie wlałeś jej mocą Twojego Ducha, wzięła Ona przykład z naszej cudnej Matki Maryi Niepokalanej Dziewicy, i woła wraz za nią, iże cała jest Twoja. Jezu. Wywyższam Cię w mojej siostrzy i wszelkich jej zmaganiach, które znosi na wzór Hioba. Amen!
OdpowiedzUsuń