Drogie owieczki!
W dzisiejszym wpisie, podzielę się z Wami pewnymi słowami z dzisiejszej Ewangelii. Są one dla mnie ważne, ponieważ otrzymałam je kiedyś na modlitwie wstawienniczej i bardzo mi wtedy one pomogły, umocniły mnie i dały mi nadzieję. Podzielę się również z Wami, jak wtedy je odbierałam, a jak teraz.
Umacniające słowa...
To było dokładnie 2 lata temu, w 2011 r. Był to czas, kiedy wszystkie moje plany wakacyjne legły totalnie w gruzach. Chciałam wyjechać do pracy do Holandii, lecz się okazało, że już nie ma miejsc, nie ma ofert. Miałam sobie tam zarobić pieniądze na wyjazd do Rzymu, które dostałam i mogłam wcześniej zamówić bilet. Było wiele problemów i w końcu się okazało, że nie mogę tam jechać, a miałam już wykupiony bilet lotniczy i takim sposobem straciłam 600 zł! Pieniędzy nie dało się odzyskać, a moje marzenie o pojechaniu do Rzymu, prysły jak bańka mydlana. Byłam całkowicie załamana, ciągle płakałam, wszystkiego mi się odechciewało. Bałam się tego, co będzie, jak się to wszystko ułoży. Postanowiłam poprosić wtedy osoby ode mnie ze wspólnoty, by się pomodliły wstawienniczo nade mną. Bardzo potrzebowałam tej modlitwy, bo sama już nie dawałam sobie rady. Wtedy właśnie podczas tej modlitwy, otrzymałam słowa:
"Nie bój się, mała trzódko, gdyż spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo" (Łk 12, 32).
Uwierzyłam w te słowa i dały mi nadzieję, że rzeczywiście kiedyś otrzymam to obiecane królestwo.
Mimo, iż pieniędzy nie odzyskałam i na nic mnie nie było stać, mogłam sobie pomarzyć o wyjeździe gdziekolwiek, dostałam możliwość pojechania na Kurs Emaus- kurs ewangelizacyjny przybliżający Słowo Boże. Ode mnie ze wspólnoty mi dofinansowali ten kurs, dlatego mogłam w nim uczestniczyć!
Później miałam okazję być na tydzień w Tatrach, gdzie nawet spędziłam moje urodziny i została tam odprawiona Msza Święta w mojej intencji! A pod koniec września dofinansowali mi na rekolekcje wspólnotowe, bym mogła w nich uczestniczyć! Otrzymałam też wsparcie modlitewne i zawsze mogłam na kogoś liczyć! Miałam okazję pomagać w Kursie Alfa, jak również być w ekipie prowadzącej Kursu Nowe Życie, gdzie poznałam wiele wspaniałych ludzi, z którymi teraz mam bliskie relacje. A po roku, moje marzenie pojechania do Rzymu, spełniło się! W grudniu 2012 r. byłam w Rzymie na spotkaniu Taize! Otrzymałam wtedy obiecane królestwo i ciągle je otrzymywałam przez ten rok!
Jak teraz odczytuję to Słowo? Jak rozumiem je dzisiaj i co dzisiaj Bóg chce mi przez nie powiedzieć?
Dzisiaj Bóg daje mi pocieszenie w słowach: "Nie bój się, mała trzódko". Mówi do mnie, bym nie bała się tego, co będzie, nie bała się choroby, która mnie spotkała. Nie bała się tego, że jeszcze nie mam mieszkania na studia, nie bała się również mojego powrotu na studia po prawie 9 miesiącach. Codziennie mówi mi, bym się nie bała, bym Jemu zaufała i cały czas zapewnia, że jest przy mnie i mi pomoże. A kiedy już przestanę się bać, da mi obiecane królestwo! Nie jakąś tam ziemię, mieszkanie, uzdrowienie, ale chce dać mi królestwo! A tym królestwem jest niebo!
Czy Wy, drodzy czytelnicy czegoś się boicie? Czy chcecie otrzymać królestwo? Powierzcie swoje lęki Jezusowi, a On będzie przy Was i będzie trzymał Was za rękę, kiedy będziecie się czegoś bardzo bać, będziecie czuli się jak małe dziecko, bezradne. On przyjdzie, będzie czekał, przygarnie z otwartymi ramionami i ucałuje Wasze rany, jeśli upadniecie i codziennie będzie Wam mówił do ucha: "Nie bój się". Będzie Wam mówił to każdego dnia, dzień w dzień! Każdego dnia, ponieważ w Piśmie Świętym, słowa: "Nie bój się" użyte są 365 razy, czyli tyle, ile jest dni w roku!

Na koniec umieszczę Wam słowa ks. Jana Twardowskiego:
"Mała trzódko"- a więc nie lękajmy się tego, co małe. Stale się czegoś boimy. Nieraz mamy mało sił, a przed nami wielka praca. Boimy się, że nie damy rady. Albo mamy siłę, ale boimy się, że mamy za mało czasu, który zawsze za szybko leci, i możemy nie zdążyć. Boimy się, że mamy za mało uznania i zrozumienia w otoczeniu. Jezus tak bardzo kochał wszystko, co małe. Brał w ramiona małe dzieci, troszczył się o jedną drachmę, zgubioną przez wdowę, troszczył się o jednego wróbla, ziarnko gorczycy, małą perłę. Mamy pokochać to, że człowiek jest taki mały i ma mało możliwości. Droga do Boga wiedzie poprzez wielką ufność, zawierzenie Panu Bogu nawet wtedy, kiedy nam się wydaje, że jesteśmy tak bardzo mali".
Oraz coś pięknego do posłuchania: http://raczek150.wrzuta.pl/audio/1nhD4uVXXrq/
Dzisiaj Bóg daje mi pocieszenie w słowach: "Nie bój się, mała trzódko". Mówi do mnie, bym nie bała się tego, co będzie, nie bała się choroby, która mnie spotkała. Nie bała się tego, że jeszcze nie mam mieszkania na studia, nie bała się również mojego powrotu na studia po prawie 9 miesiącach. Codziennie mówi mi, bym się nie bała, bym Jemu zaufała i cały czas zapewnia, że jest przy mnie i mi pomoże. A kiedy już przestanę się bać, da mi obiecane królestwo! Nie jakąś tam ziemię, mieszkanie, uzdrowienie, ale chce dać mi królestwo! A tym królestwem jest niebo!
Czy Wy, drodzy czytelnicy czegoś się boicie? Czy chcecie otrzymać królestwo? Powierzcie swoje lęki Jezusowi, a On będzie przy Was i będzie trzymał Was za rękę, kiedy będziecie się czegoś bardzo bać, będziecie czuli się jak małe dziecko, bezradne. On przyjdzie, będzie czekał, przygarnie z otwartymi ramionami i ucałuje Wasze rany, jeśli upadniecie i codziennie będzie Wam mówił do ucha: "Nie bój się". Będzie Wam mówił to każdego dnia, dzień w dzień! Każdego dnia, ponieważ w Piśmie Świętym, słowa: "Nie bój się" użyte są 365 razy, czyli tyle, ile jest dni w roku!

Na koniec umieszczę Wam słowa ks. Jana Twardowskiego:
"Mała trzódko"- a więc nie lękajmy się tego, co małe. Stale się czegoś boimy. Nieraz mamy mało sił, a przed nami wielka praca. Boimy się, że nie damy rady. Albo mamy siłę, ale boimy się, że mamy za mało czasu, który zawsze za szybko leci, i możemy nie zdążyć. Boimy się, że mamy za mało uznania i zrozumienia w otoczeniu. Jezus tak bardzo kochał wszystko, co małe. Brał w ramiona małe dzieci, troszczył się o jedną drachmę, zgubioną przez wdowę, troszczył się o jednego wróbla, ziarnko gorczycy, małą perłę. Mamy pokochać to, że człowiek jest taki mały i ma mało możliwości. Droga do Boga wiedzie poprzez wielką ufność, zawierzenie Panu Bogu nawet wtedy, kiedy nam się wydaje, że jesteśmy tak bardzo mali".
Oraz coś pięknego do posłuchania: http://raczek150.wrzuta.pl/audio/1nhD4uVXXrq/


To prawda, bardzo umacniające słowa.
OdpowiedzUsuńBoję się życia. Jestem bardzo lękliwa. Psycholodzy i psychiatrzy próbowali ten lęk ze mnie wyplewić z marnym skutkiem.
Ale gdy wierzę, jest mi łatwiej. "Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia."