Witam Was serdecznie!
Dzisiejszy wpis jest związany z dość trudnym tematem, z tą stroną bolesną chrześcijańskiego życia, ale jednocześnie też będącą błogosławieństwem- czyli temat o prześladowaniach.
Tak właściwie to miałam już napisać o tym na blogu jakoś w kwietniu, kiedy właśnie miałam wiele takich sytuacji, gdy mnie prześladowali, zarówno w rodzinie, jak i nawet w miejscu, gdzie nie powinnam się spodziewać takiego zachowania. A drugim powodem, dlaczego miałam pisać o tym w kwietniu, był film "Cristiada", który był grany w kinach.
Nie będę tu się rozpisywać, o czym był ten film, ale w skrócie, opiszę fabułę.
"Cristiada" to film oparty na faktach, pokazujący prześladowanie chrześcijan przez masoński rząd w Meksyku. Ówczesny rząd zabraniał uczestniczenia we Mszy Świętej, zamykano kościoły, a chrześcijanie byli brutalnie mordowani i stawali się męczennikami. Jednym z bohaterów tego filmu i również w rzeczywistości był młody Jose (bł. Jose Luis Sanchez), który początkowo sam naśmiewał się z księży i robił sobie z nich żarty, a pod wpływem jednego kapłana- nawrócił się i wstąpił do "Cristeros" i zabili go z powodu jego wiary, ponieważ nie chciał się wyrzec Jezusa jako Jego Króla. "Cristeros" krzyczeli: "Viva Cristo Rey!"- czyli "Niech żyje Chrystus Król!"
Kiedy zabili tego chłopca, płakałam. Ja nigdy na filmach nie płaczę, ale teraz płakałam. To jego świadectwo wiary, umocniło mnie w mojej walce duchowej, w tym, że jestem prześladowana w domu. To jak mnie prześladują, to w porównaniu z tym prześladowaniem to pikuś. Dzięki temu filmowi zobaczyłam i odkryłam, jak wielką łaską jest wiara oraz jak ważna jest Msza Święta.
Postanowiłam teraz o tym napisać, ponieważ dopiero co skończyłam mój dzienniczek formacyjny, w którym ostatni tydzień był przeznaczony tematyce prześladowań i chciałabym się z Wami podzielić moimi doświadczeniami. Pisałam już o tym również w wpisie o Kursie Jan, gdzie ten temat był poruszany (można przeczytać tutaj- http://owieczka-pana.blogspot.com/2013/05/kurs-jan-moje-doswiadczenia.html ).
Rodzaje prześladowań
Czytamy w Piśmie Świętym takie słowa: "Błogosławieni jesteście, gdy [ludzie] wam urągają i prześladują was i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami" (Mt 5,11-12).
Prześladowanie w rodzinie
W dzienniczku mojej formacji, przeczytałam takie słowa: "Na pewno nie wolno rezygnować ze swej wiary i swoich ideałów. Nawet wówczas, gdy przeszkodą jest postawa najbliższych. [...]Czasami dochodzi do dramatycznej konieczności wyboru: albo Jezus, albo najbliżsi. Nie jest to dobra sytuacja, ale czasami, niestety, taki wybór wymuszają sami rodzice. Jezus rozumie ciężar takiego wyboru, ale wie też, że nie można być zawieszonym i decyzja musi zapaść [...]. Najgorszy jest jednak stan, gdy rodzice zachęcają, czy prowokują do ewidentnego zła. Są to sytuacje skrajne, ale wówczas nie obowiązuje nas jakiekolwiek posłuszeństwo".
Ja niestety często miałam taką sytuację w domu. Ja wybrałam Jezusa, nie najbliższych! Chcę kroczyć za Jezusem, być prawdziwym Jego uczniem. A uczeń Jezusa to taki, który jest prześladowany, nawet przez
rodzinę. Te słowa, które tu przytoczyłam, pokazują moją sytuację. Myślę, że nie
trzeba komentarza…
Słowa Jezusa potwierdzają to, że nawet w rodzinie można spotkać się z problemem prześladowania:
"I będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy" (Mt 10,36)
Prześladowanie ze strony swoich- którzy występują w imieniu Boga
Kolejny rodzaj prześladowania- ze
strony tzw. „swoich”, o którym już też pisałam i o mojej sytuacji związanej z Kursem Alfa. Kiedy to właśnie mnie odrzucili i nie byłam już animatorką.
Takie słowa przeczytałam z mojej formacji: „Prześladowanie ze strony tych, którzy
występują w imieniu Boga najtrudniej jest zrozumieć. Gdy jesteśmy prześladowani
przez świat, cieszymy się szacunkiem Kościoła, męczenników czcimy i wynosimy na
ołtarze. Ale co z uciskiem wewnątrz „świętej wspólnoty”?
Dalej inne słowa, o czym również
dowiedziałam się na Kursie Jan: „Prawdziwi
prorocy zawsze będą cierpieć ze strony obrońców struktur. Gdy jesteśmy
prześladowani przez dobrych, nie ma już komu się podobać, jak tylko Bogu. Właśnie
wtedy możemy zobaczyć, komu służymy i czy idziemy z Jezusem do końca, aż na
krzyż. Nie oznacza to, że Bóg zgadza się na pogwałcenie praw człowieka, bo
cierpi, widząc nasz ucisk, jak cierpiał widząc umierającego Jezusa. Ale może On
swą mocą przekształcić tę (i każdą inną) niesprawiedliwość we wspaniały środek
służący naszemu wzrostowi i oczyszczeniu”.
Na koniec przytoczę Wam słowa papieża Franciszka na temat prześladowania. Dokładnie tego dnia, gdy zaczęłam w formacji przerabiać o prześladowaniu, wtedy papież Franciszek o tym mówił:
"Pan Jezus obiecuje wiele wspaniałych rzeczy, ale wśród prześladowań. Droga Pana jest drogą uniżenia, drogą prowadzącą do krzyża. Zawsze będą trudności, prześladowania, gdyż On przeszedł tę drogę przed nami. Kiedy chrześcijanin nie napotyka trudności w życiu, kiedy wszystko wydaje się piękne, coś nie gra. Można pomyśleć, że jest on bardzo zaprzyjaźniony z duchem tego świata, światowością. [...] Nie można usunąć krzyża z drogi Jezusa: jest on zawsze obecny. Nie oznacza to jednak, aby chrześcijanin musiał wyrządzać sobie krzywdę. Chrześcijanin idzie za Jezusem z miłości, a kiedy idzie się za Jezusem z miłości, zazdrość diabła czyni tak wiele rzeczy. Duch tego świata nie będzie tego tolerował, nie toleruje świadectwa. Głoszenie Jezusa nie jest patyną: głoszenie Jezusa przenika istotę, wnika do serca i przemienia. A tego nie toleruje duch świata, nie toleruje i z tego powodu rodzą się prześladowania. Ci, którzy opuszczają dom, swoją rodzinę, aby pójść za Jezusem- otrzyma po sto kroć więcej "już teraz, w tym czasie". Sto kroć więcej wraz z prześladowaniami. O tym nie wolno zapominać. Pójście za Jezusem jest tym właśnie: iść z Nim z miłości, iść za Nim: tą samą drogą. A duch świata nie będzie tego tolerował i wyrządzi nam cierpienie, takie cierpienie, jakie zgotował Jezusowi. Prośmy o tę łaskę: naśladować Jezusa na drodze, którą On nam ukazał i jakiej nas nauczył. Jest to piękne, bo On nigdy nie zostawia nas samymi. Nigdy! Jest z nami zawsze. Niech tak się stanie!"



Czasem prześladowania kojarzą mi sie z pychą.
OdpowiedzUsuńZ pychą? Dlaczego? Jaki związek mają prześladowania z pychą?
Usuń