czwartek, 6 czerwca 2013

Niesamowity Dzień Dziecka- czyli LEDNICA 2013!

Witajcie Kochane Dzieci Boże! :)

Dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić tym, czego doświadczyłam podczas tegorocznego spotkania na Lednicy, jak przeżywałam to spotkanie.

Zacznę może od tego, że wyjechaliśmy tam o mojej "ulubionej" godzinie, czyli o 3 w nocy, czy jak tam kto woli o 3 nad ranem. To był dla mnie kolejny znak od Boga, że ta godzina nie musi być wcale taka straszna, że jest to również godzina łask. Po Kursie Jan, gdy mnie obudzili o tej godzinie, już całkowicie inaczej ją odbieram. 

Deszcz łask! :D
Droga mi minęła wbrew pozorom bardzo szybko. Nim się spostrzegłam, po 7 godzinach dojechaliśmy na Pola Lednickie.Pogoda na początku zbytnio nie dopisywała- trochę padał deszcz, było mokro. Musieliśmy dużo wcześniej wysiąść z autokaru i przejść na pieszo.W tym roku organizacja wyglądała trochę inaczej, więc już tak długo nie musieliśmy czekać, by przejść przez bramki, przy których nam dawali różne gadżety.
Szybko udało znaleźć się nam miejsce w sektorze 3. Zostawiliśmy rzeczy i poszliśmy się przejść. Kiedy staliśmy w kolejce do TOI TOI :D, wtedy deszcz zaczął padać, a moja koleżanka mówiła, prosiła i modliła się, by przestał ten deszcz padać. Ja jej powiedziałam, że jest do deszcz łask! :D Chwilę później, dziewczyna z Ewangelizatorów, którą dopiero co poznaliśmy, powiedziała te same słowa, że jest to deszcz łask! :D Ciekawie się złożyło :D Proroctwo? 
Kiedy tak ten deszcz trochę padał, a my dalej czekaliśmy w kolejce, aż nas tak ponosiło, że zaczęliśmy tam skakać i tańczyć, bo akurat były tańce :D Wróciliśmy do naszego sektora i tam tańczyliśmy, uczyliśmy się jak tańczyć "Tango Francesco". Bardzo mnie to rozbawiło :) A co ciekawe, przestał padać deszcz!

Miłość Cię dopadnie!
Dostałam też wtedy SMSa od mojej koleżanki i ten SMS bardzo mile mnie zaskoczył, był takiej treści:
"Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Dziecka. Niech Twoje serce zawsze słyszy głos Ducha Świętego, który woła w Tobie: <<Nie bój się. Jesteś ukochanym dzieckiem Boga>>". 
Gdy przeczytałam tego SMSa, pojawił się uśmiech na mej twarzy :) Spotkałam się później z moimi znajomymi, zrobiliśmy kilka zdjęć i było wesoło. Później był czas nauki nowego tańca, o 12 odmówiliśmy Anioł Pański. Jakoś między 13 a 14 poszliśmy do modlitwy wstawienniczej. Kolejka była długa, więc trochę musiałyśmy poczekać.W tym czasie były tańce i mnie aż porywało i chciałam tańczyć! Przed modlitwą wstawienniczą, ktoś podszedł do mnie i dał mi kartkę i tam był obrazek kapsla z Tymbarka z napisem: "Pamiętaj! Miłość i tak Cię dopadnie!" z tytułem początkowym: "Pozwól się złapać Miłości". A co ciekawe, chwilę wcześniej kupiłam sobie taką koszulkę z takim napisem:

W modlitwie wstawienniczej prosiłam w pewnej sprawie, a wstawiennicy modlili się również dla mnie o rozpalenie charyzmatów, darów Ducha Świętego i jeden z wstawienników ciągle powtarzał słowa, że Bóg mnie mocno kocha, że ukochał mnie odwieczną miłością. A ja w moim telefonie mam ustawiony taki oto obrazek:

 
To było dla mnie niesamowite potwierdzenie, że nie bez powodu mam ten obrazek na tapecie telefonu. Bóg chce mi przez to pokazać, jak bardzo mnie kocha! Po modlitwie można było pójść i zostać namaszczonym olejkiem radości. Ten olejek już czułam na odległość! Ma bardzo niesamowity zapach. Razem z koleżanką stwierdziłyśmy, że jest to zapach nieba! 
Poszłyśmy do kaplicy. Mimo, iż ja na Lednicę jeżdżę już od kilku lat, teraz byłam 7 raz z rzędu, to nigdy nie byłam w kaplicy! Tam była niesamowita cisza i można było być blisko. Czułam się tam tak bezpiecznie i czułam, jak moje serce odpoczywa! 
Podobno w tym czasie przemawiał Szymon Hołownia, ale niestety nie miałam okazji go posłuchać. 
A potem... znów moje ulubione tańce Lednickie! Radości nie było końca!
Poniżej wstawiam tegoroczny hicior :D
 
Obserwowałam też ludzi, jak są poubierani. Niektórych koszulki wręcz mnie rozbrajały ze śmiechu :D Mieli koszulki z napisem: Free Hugs, Keep Calm and Przybij Piątkę :D i wiele różnych z śmiesznymi napisami.
Wiele osób chodziło z tabliczkami i kartkami z napisem: "Free Hugs" i wszyscy się przytulali! To zawsze robi furorę :D 
W tym roku swoją obecnością na Lednicy zaszczycił nas nie kto inny, jak nasz Prezydent Komorowski! 
Jego przemówienie było takie dość neutralne, a w prezencie podarował o. Górze Konstytucję 3 maja, jak również aktualną konstytucję RP! Kiedy przemawiał, nagle wszyscy zaczęli krzyczeć: "Zatańcz z nami". Po jego przemówieniu, Siewcy zagrali hicior: "Tak, tak, Panie" i tańczyliśmy! Prezydent nawet też tańczył! A później inni krzyczeli: "Bóg Cię kocha" :D To mnie rozbroiło totalnie! Nie ma to jak głosić i ewangelizować prezydenta przez 80 tys. młodych ludzi! :D :D Takie rzeczy tylko na Lednicy!


Dla mnie też takim miłym momentem było, gdy siostry rozdawały nam bułki do jedzenia i nas błogosławiły! To było niesamowite! 
No i najważniejszy punkt- Msza Święta! To była dość nietypowa i inna Msza! Kiedy była modlitwa wiernych, o. Góra dodawał swoje intencje i zamiast odpowiadać: "Wysłuchaj nas, Panie", to w tym czasie wszyscy klaskali! Kazanie wygłosił bp Grzegorz Ryś. Bardzo mi się podobało to, co mówił. Powiedział takie słowa: "Kiedy odkrywamy Boga, który jest naszym Ojcem, odkrywamy jednocześnie matkę, którą jest Kościół. Jeśli chcemy mieć życie z Ojcem musimy żyć w łonie matki aż się urodzimy".        
Nie wiedziałam, że to tak można patrzeć na to z tej strony, że mamy żyć w łonie matki do czasu, kiedy się urodzimy. Kolejny niesamowity moment to było przyjęcie Komunii Świętej. W tym czasie padał deszcz, a po jednej stronie świeciło słońce! To był niezwykły prezent z nieba! Był przepiękny zachód słońca, a niebo miało przepiękne kolory! No... a potem najradośniejszy moment- uwielbienie poprzez taniec!
Późnym wieczorem była Adoracja Najświętszego Sakramentu. Cisza wśród 80 tys. ludzi! Jak dla mnie ta Adoracja była bardzo krótka i aż tak bardzo nie odczuwałam tego, że to była Adoracja. Po Adoracji dla mnie niesamowity był moment po raz kolejny oddanie życie Jezusowi. 80 tys. ludzi oddało swoje życie Jezusowi w tym jednym momencie! To jest piękne! 
I w tym roku miałam okazję przejść przez Bramę Rybę, dopiero po raz 3! Ten ścisk był ogromny i ledwo co staliśmy. Zanim przeszliśmy przez Rybę, miałam nadzieję, by dostać choć jednego tulipana, a dostałam cały bukiet!
Później długo czekaliśmy na wszystkich, po drodze się ktoś zgubił i zanim znaleźliśmy nasz autokar, też sporo czasu minęło. Ale co to była za radość, gdy go wreszcie odnaleźliśmy!

To był przepiękny i niesamowity Dzień Dziecka! A w tym przypadku Dzień Dziecka Bożego! 
Najbardziej jeszcze, co lubię na Lednicy, jest to gdy Siewcy krzyczą zawsze po kolei: "A my tu Panu Bogu Heeej!" i kiedy wszyscy krzyczą z mocą Heej! 
W każdym razie: "Czy słońce, czy deszcz, to LEDNICA jest THE BEST!"

A na sam koniec do obejrzenia filmik zrobiony przez Franciszkanów o ostatnich kilku chwilach na Lednicy:
 
P.S. Przepraszam, że znów tak dużo napisałam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wulgarne komentarze będą usuwane!