Drogie Owieczki!
Tak mi przyszło na myśl, by napisać taki cykl, jak Bóg przemawia na różne sposoby w codziennym życiu, zarówno w sposób naturalny, jak i ponadnaturalny, czyli charyzmatyczny, pod wpływem działania Ducha Świętego, a co wcale nie jest nowym wymysłem katolików, tylko wydarzenia te działy się już ponad 2000 lat temu, co też zostało zapisane w Piśmie Świętym w Dziejach Apostolskich, jak i w Liście do Koryntian. Biblia jest wciąż aktualna i dzieje się na naszych oczach! Tylko nie każdy to dostrzega, bo nie wszyscy chodzą do kościoła, bo po co? Przecież tam nie ma nic ciekawego!
Po pewnym wpisie tutaj, który wywołał nieco zamieszanie, zastanawiałam się, czy Bóg chce, bym dalej prowadziła tego bloga, bym pisała. Myślałam też nad dalszym pisaniem książek i ich wydaniu. Od dawna nic nie pisałam w tym zakresie czegoś dłuższego, co można by wydać. Mam zastój w twórczości. Tak się zastanawiałam, czy to moje pisanie ma sens, czy mam dalej pisać cokolwiek. Bóg szybko odpowiedział na moje wątpliwości. Najpierw tata przyniósł mi książkę na temat dziennikarstwa w mediach. Później dostał telefon od jednego redaktora Gazety, który mnie pochwalił i powiedział, że mogę pisać książki. W tym czasie również wiele osób zaczęło mnie pytać, czy napisałam drugą książkę, czy coś teraz piszę. Też kilka osób potwierdziło mi, że podobają im się moje wpisy tutaj na blogu i że mam talent do pisania i powinnam go rozwijać. To jeszcze bardziej potwierdziło mi, że Bóg chce, bym dalej pisała tego bloga i bym w ogóle pisała, tworzyła nowe teksty.
Tak naprawdę to drugą książkę zaczęłam pisać po skończeniu pierwszej, ale do tej pory jeszcze nie jestem w stanie jej skończyć. Wiem, że na nią nie jestem jeszcze gotowa, póki sama tak naprawdę tym nie żyję. Nie była by to książka autentyczna. Może kiedyś ją skończę i uda się ją wydać, ale na pewno jeszcze nie w najbliższym roku, ani raczej w następnym. Zaczęłam pisać zupełnie inne teksty, tworzyć coś innego, co nawet do mnie nie pasuje. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Niektórzy uważają, że mam talent i powinnam się w tym dalej rozwijać.
Kilka dni temu miałam sen, w którym koleżanka poprosiła mnie, bym pomogła jej napisać książkę. Pokazała mi na kartce plan z rozdziałami. A wczoraj ten sen się wypełnił, tylko o pomoc poprosił mnie mężczyzna, nie koleżanka. Wysłał mi wstęp i początek rozdziału książki i chce, bym mu pomogła w napisaniu tej książki. To kolejne dla mnie potwierdzenie, że mam się rozwijać w pisaniu, pomagać też w tym innym.
Jeśli masz jakieś wątpliwości, jakie jest Twoje powołanie, co powinieneś robić w życiu, czy to co robisz to jest tą właściwą drogą, to Bóg może mówić do Ciebie przez inne osoby, które mogą Ci potwierdzić Twoje obdarowanie i to do czego jesteś powołany. Ja już więcej potwierdzeń nie potrzebuję do tego, że powinnam pisać dalej. Wiem, że Bóg chce, bym to robiła, więc będę się w tym dalej rozwijać. Obserwuj, słuchaj, a wtedy Bóg przemówi do Ciebie w zadziwiający sposób.
Po pewnym wpisie tutaj, który wywołał nieco zamieszanie, zastanawiałam się, czy Bóg chce, bym dalej prowadziła tego bloga, bym pisała. Myślałam też nad dalszym pisaniem książek i ich wydaniu. Od dawna nic nie pisałam w tym zakresie czegoś dłuższego, co można by wydać. Mam zastój w twórczości. Tak się zastanawiałam, czy to moje pisanie ma sens, czy mam dalej pisać cokolwiek. Bóg szybko odpowiedział na moje wątpliwości. Najpierw tata przyniósł mi książkę na temat dziennikarstwa w mediach. Później dostał telefon od jednego redaktora Gazety, który mnie pochwalił i powiedział, że mogę pisać książki. W tym czasie również wiele osób zaczęło mnie pytać, czy napisałam drugą książkę, czy coś teraz piszę. Też kilka osób potwierdziło mi, że podobają im się moje wpisy tutaj na blogu i że mam talent do pisania i powinnam go rozwijać. To jeszcze bardziej potwierdziło mi, że Bóg chce, bym dalej pisała tego bloga i bym w ogóle pisała, tworzyła nowe teksty.
Tak naprawdę to drugą książkę zaczęłam pisać po skończeniu pierwszej, ale do tej pory jeszcze nie jestem w stanie jej skończyć. Wiem, że na nią nie jestem jeszcze gotowa, póki sama tak naprawdę tym nie żyję. Nie była by to książka autentyczna. Może kiedyś ją skończę i uda się ją wydać, ale na pewno jeszcze nie w najbliższym roku, ani raczej w następnym. Zaczęłam pisać zupełnie inne teksty, tworzyć coś innego, co nawet do mnie nie pasuje. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Niektórzy uważają, że mam talent i powinnam się w tym dalej rozwijać.
Kilka dni temu miałam sen, w którym koleżanka poprosiła mnie, bym pomogła jej napisać książkę. Pokazała mi na kartce plan z rozdziałami. A wczoraj ten sen się wypełnił, tylko o pomoc poprosił mnie mężczyzna, nie koleżanka. Wysłał mi wstęp i początek rozdziału książki i chce, bym mu pomogła w napisaniu tej książki. To kolejne dla mnie potwierdzenie, że mam się rozwijać w pisaniu, pomagać też w tym innym.
Jeśli masz jakieś wątpliwości, jakie jest Twoje powołanie, co powinieneś robić w życiu, czy to co robisz to jest tą właściwą drogą, to Bóg może mówić do Ciebie przez inne osoby, które mogą Ci potwierdzić Twoje obdarowanie i to do czego jesteś powołany. Ja już więcej potwierdzeń nie potrzebuję do tego, że powinnam pisać dalej. Wiem, że Bóg chce, bym to robiła, więc będę się w tym dalej rozwijać. Obserwuj, słuchaj, a wtedy Bóg przemówi do Ciebie w zadziwiający sposób.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Wulgarne komentarze będą usuwane!