poniedziałek, 26 grudnia 2016

Przebaczajmy na wzór świętego Szczepana!

Drogie Boże Owieczki!

Dziś jest dla mnie szczególny dzień i chciałam się z Wami podzielić pewnymi refleksjami, jak również kolejnym fragmentem z mojej książki, który jest o dzisiejszym patronie - świętym Szczepanie. 

Ten dzień - 26 grudnia jest dla mnie szczególny, ponieważ jest to 26 rocznica mojego Chrztu Świętego. W ten Rok Jubileuszowy Chrztu Polski chciałam pójść do miejsca mojego Chrztu i podziękować za ten dar. Niestety nie udało mi się tam pójść, ponieważ źle się czułam i każdy dłuższy spacer, podróż źle na mnie wpływa. To jest spowodowane guzem w mózgu, który ostatnio niestety coraz bardziej daje o sobie znać. Czasem już myślę, że lepiej by było umrzeć niż tak cierpieć... Postanowiłam, że pójdę do mojej parafii z intencją dziękczynną za mój Chrzest. W tym czasie Jezus do mnie powiedział, do mojego serca: "umieram dla siebie, rodząc się dla innych". Zastanawiałam się, co to może oznaczać. Można to rozumieć dwojako. Z jednej strony, że Jezus umarł po to, by dla nas się narodzić. Oddał za nas Swoje życie, byśmy my mogli się narodzić dla Niego. Z drugiej strony pomyślałam, że to również chodzi o mnie samą, że ja mam dla siebie umrzeć, umrzeć z mojego egoizmu, czasem samolubstwa, tego co ja chcę, by urodzić się dla innych, żyć dla nich, poświęcić się im. Tak naprawdę może chodzić i o jedno i o drugie. Z takimi myślami poszłam na Mszę. Co ciekawe, na rozpoczęciu było pokropienie wodą święconą na pamiątkę Chrztu Świętego! Bardzo się ucieszyłam, bo to tym bardziej było dla mnie szczególne, że właśnie 26 lat po moim Chrzcie, mogłam zostać pokropiona na jego pamiątkę. W kazaniu usłyszałam, że św. Szczepan zginął śmiercią męczeńską, by narodzić się dla życia wiecznego. Jezus się narodził na Ziemi, by Szczepan narodził się dla nieba. 
Dzisiejszy patron pokazuje nam, jak mamy wybaczać innym. W mojej książce napisałam:

Ludzkie przebaczenie jest często warunkowe. Mówimy: „przebaczyłbym, gdyby on pierwszy mnie przeprosił”, „przebaczyłbym, gdyby nie zraniłby mnie znowu” i stawiamy wiele innych podobnych warunków.
W innym fragmencie Ewangelii, Jezus mówi: „Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują” (Mt 5, 44). Mamy kochać tych, którzy nas nienawidzą, prześladują nas, czyli mamy im wybaczać wyrządzone nam krzywdy!
Tutaj warto przywołać historię pierwszego męczennika – Św. Szczepana. Działał cuda i wielkie znaki wśród ludu, co nie podobało się władzy – Sanhedrynowi. Postanowili go ukamienować. Gdy kamienowali Szczepana, ten modlił się: „«Panie Jezu, przyjmij ducha mego!» A gdy osunął się na kolana, zawołał głośno: «Panie, nie poczytaj im tego grzechu!»” (Dz 7, 59-60). Święty Szczepan nie osądzał swoich zabójców. Miał tyle miłosierdzia dla nich, że prosił Jezusa za nimi, by nie pamiętał im tego grzechu, a sam oddawał swoje cierpienie Panu. Św. Szczepan uczy nas, jak kochać swoich nieprzyjaciół. Niestety nie każdego z nas stać na takie czyny. Również i sam Jezus modlił się na krzyżu, prosząc za swoich oprawców: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią” (Łk 23, 34). To podkreśla, jak duże znaczenie dla Chrystusa miała kwestia przebaczenia.

A jak jest z naszym przebaczeniem? Czy nie osądzamy innych, ich czyny względem nas? Czy nie mówimy, że nigdy w życiu komuś czegoś nie wybaczymy? Święty Szczepan nie dość, że nie osądzał swoich oprawców, to jeszcze prosił Boga, by im wybaczył ich grzechy, nie brał ich pod uwagę. Powinniśmy brać przykład ze św. Szczepana!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wulgarne komentarze będą usuwane!