Grudzień to miesiąc, w którym szczególnie zajmujemy się porządkami w naszych
domach. Myjemy okna, trzepiemy dywany, sprzątamy w regałach, ścieramy kurze,
robimy ogromne zakupy – to nasze zewnętrzne przygotowania do Świąt Bożego
Narodzenia. Skupiamy uwagę na tym, co zewnętrzne, a nie na tym, co duchowe, co
tak naprawdę powinno być najważniejsze.
Czy te nasze wysprzątane mieszkania, upieczone pyszne ciasta, nie
przysłaniają nam prawdziwego narodzenia Jezusa w naszym życiu?
Jezus to EMMANUEL- czyli Bóg z nami. Jezus przychodzi do naszej
codzienności. Rodzi się w naszych sercach, które nieraz przepełnione są
smutkiem, niepokojem, bezradnością. Jezus rodzi się w naszej biedzie,
beznadziejnej sytuacji, w ciemności i w pustce. On przychodzi, tak jak chce.
Przychodzi do miejsc, które wybrał. Nie są one wcale przypadkowe. Popatrz w
swoje serce i zobacz, co w nim jest. Czy jest w nim obecny Jezus?
Jezus przyszedł na świat ponad 2000 lat temu. Narodził się, byś Ty mógł żyć,
byś mógł mieć życie wieczne. Lecz… czy narodził się On w Twoim życiu? Czy
doświadczasz Jego obecności w swoim życiu? Czy doświadczasz Jezusa, który jest
Światłością i daje radość? Czy Jezus
naprawdę się narodził? A może wciąż czekasz na Boże Narodzenie?
Zajrzyj w głąb swojego serca, gdzie czujesz się bezwartościowy, nędzny.
Zajrzyj w swoją biedę, w biedę swojego grzechu. Jezus rodzi się po to, by wejść
w tą biedę i wlać w nią obfitość Swojej miłości. On chce wejść w Twoje poczucie
niskiej wartości. Chce wejść w Twój smutek i beznadziejną sytuację.
Pozwól Jezusowi, by narodził się w Twoim sercu. Pozwól Mu, by pokazał Ci,
jak ważny jesteś w Jego oczach. Pozwól Mu, by pomógł Ci dostrzec, że jest przy
Tobie w tej trudnej sytuacji, w jakiej się znajdujesz. Pozwól Mu zniszczyć
smutek i by odrodził Twoje serce, które będzie przepełnione radością!
Przyjmij Jezusa- Słowo! Słowo, które jest obecne i daje życie!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Wulgarne komentarze będą usuwane!