czwartek, 31 października 2013

Układanie puzzli

Witajcie kochane owieczki! 

Na początku bardzo Was przepraszam, że już tak długo tu nic nie pisałam. Wiele się działo w tym czasie, trochę miałam zamieszanie na studiach.

Drogi czytelniku mojego bloga, czy nie masz czasem wrażenia, jakby Twoje życie było układanką puzzli?
Jakby wszystko, co Cię spotyka, układało się w jedną całość?
Właśnie do takiego wniosku ostatnio doszłam! Moje życie jest jak układanie puzzli! A Bóg te puzzle trzyma w ręce i składa je tak, by nie brakowało żadnego elementu, by wszystko było ułożone, tak jak być powinno!



Wszystkie sytuacje, spotkania ze znajomymi były puzzlami do układanki. Długo zastanawiałam się, na jakie seminarium magisterskie mam pójść. Chciałam się rozejrzeć na kilku seminariach, ale na te, na które chciałam pójść, nie udało mi się trafić, gdyż nikt nie przychodził. Do kilku profesorów również pisałam e-maile. Tylko jedną dostałam odpowiedź. To, że nikt nie przyszedł, to było dla mnie znakiem, abym tam nie szła. W końcu udało mi się pójść na jedno seminarium. Jednak był pewien problem... W tym samym czasie miałam jedne ćwiczenia specjalizacyjne i nie wiedziałam, co mam robić. Poszłam więc zapytać Panią doktor, która prowadziła te zajęcia i powiedziała, że mogę je jakoś inaczej zaliczać :) Sprawa stała się jasna. Lecz na 2 zajęciach tego seminarium, jakoś zaczęłam się tam dziwnie czuć i zastanawiałam się, czy to na pewno na to seminarium mam chodzić. Miałam jeszcze kilka dni do namysłu, by zakodować te zajęcia na stronie, aby później znalazły się w indeksie.
Kilka dni później spotkałam się z moją koleżanką, z którą się umawiałam na spotkanie już dość dłuższy czas. Tak wyszło, że rozmawiałyśmy też o studiach i tak się złożyło, że poradziła mi, do jakich profesorów nie iść na seminarium. Akurat w tym roku skończyła magisterkę i teraz zaczyna doktorat z tego kierunku! Poradziła mi, do kogo można pójść, a których lepiej unikać. Okazało się, że na te seminaria, co chciałam pójść, to lepiej właśnie ich trzeba unikać! Bóg mnie ochronił, bym nie miała podobnej sytuacji z minionego roku. Moja koleżanka spadła mi z nieba, była dla mnie darem tego dnia! To już zaczęło mi się układać w całość, dlaczego miałam tyle przeciwności wcześniej. W końcu zdecydowałam, że zmieniam seminarium i poszłam do jednego z profesorów, którego mi poleciła moja koleżanka. To był bardzo dobry wybór! To seminarium też niestety jest w tych samych godzinach, co zajęcia specjalizacyjne, lecz wyszła propozycja, że mogę chodzić na podobny przedmiot z innym kierunkiem dzień wcześniej :) Bóg wszystko poukładał w całość, to co jest Jego wolą! To On układa moje życie, inni są Jego narzędziami i mi w tym pomagają, a ja staram się tak decydować, by to było planem Bożym i abym była szczęśliwa. Jeśli Bogu się powierzymy, On wszystko w naszym życiu wyprostuje!
Każda sytuacja, przeciwności, spotkanie z ludźmi, miało swój cel! Każde wydarzenie było elementem puzzla, co pomagało stworzyć całość układanki!
Nigdy wcześniej tak na to nie patrzyłam. Dopiero w tym ostatnim czasie, tak do mnie to dotarło.
A czy Ty, drogi czytelniku, dostrzegasz poszczególne puzzle swojego życia? Dostrzegasz sytuacje, wydarzenia, ludzi których spotykasz? Słuchasz tego, co chcą Ci przekazać? Może to właśnie w tym miejscu, w danym czasie, przez konkretną sytuację i spotkaną osobę, Bóg chce Ci coś powiedzieć i chce, byś pomógł Mu znaleźć kolejne puzzle? Zastanów się nad tym!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wulgarne komentarze będą usuwane!