Drogie Owieczki!
Dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić, jak ważna jest modlitwa uwielbienia i jak wiele daje... czyli jaką ma niesamowitą MOC!
Już w czerwcu br. odkryłam dla mnie coś niesamowitego. W tym czasie miałam różne niemiłe sytuacje, a najbardziej załamałam się, gdy nie zdałam jednego egzaminu. To był dla mnie ciężki dzień pod każdym względem. Jakiś czas płakałam. Zazwyczaj w takich sytuacjach, było ze mną bardzo kiepsko i smutek trwał dość długo. Lecz to się odmieniło...
Miałam okazję wziąć udział w warsztatach uwielbienia flagami. Flagowanie to inaczej modlitwa uwielbienia. W ten sposób oddaje się chwałę Bogu, wręcz nawet całym ciałem! Mimo wielu godzin prób, tańczenia z flagami różnych układów do utworów, dawało mi to wielką radość. Postanowiłam w ten sposób oddać Bogu ten mój smutek i radować się mimo wszystko. Oddałam Bogu ten mój niezdany egzamin oraz bym zdała drugi egzamin.
W Uroczystość Bożego Ciała wraz z uczestniczkami z warsztatów uwielbienia flagami, flagowałyśmy na dużej scenie przed ok. 15 tys. ludzi! Bóg mnie uwolnił z panicznego lęku przed wystąpieniem publicznym i wlał w moje serce pokój i niezwykłą radość. Modlitwa uwielbienia flagami sprawiła, że zapomniałam o tym niezdanym egzaminie i byłam bardzo radosna, tak że aż tam skakałam pod sceną! Uwielbienie ma MOC uwolnienia i uzdrowienia serca! Ma moc wlania radości w serce!
Uwielbienie w trudnościach sprawiło, że przed następnym egzaminem byłam spokojna i oczywiście zdałam ten drugi egzamin! A ten drugi egzamin był tak samo ciężki jak pierwszy, którego nie zdałam, a nie zdało go 8 osób! A ja zdałam! Również zdałam poprawkowy egzamin!
Kiedy uwielbiamy Boga w każdej sytuacji, nasza rzeczywistość bardzo się zmienia! :)
Doświadczyłam tego również w ostatnim tygodniu. Jeden dzień miałam bardzo ciężki, trudna sytuacja i relacja z bliską osobą. Do tego ataki złego na mnie, upominanie się o mnie jako zemsta za moje włączenie się w ewangelizację na pewnym portalu. Byłam dobita i jechałam autobusem do katedry. Jak na złość, kierowca zapomniał zatrzymać się na przystanku autobusowym przy katedrze i nawet nie skręcił w tamtą stronę, lecz pojechał dalej. Musiałam spory kawałek przejść. Na Mszy Świętej nic do mnie nie docierało, pół Mszy przepłakałam. Miałam dziwny mur w sobie i mimo iż słuchałam Słowa Bożego, a później katechezy, nic do mnie nie docierało. Zmieniło to uwielbienie. Po modlitwie uwielbienia odczułam pokój w sercu, a łzy mnie oczyściły. Uwielbienie zmienia serce!

Bardzo dobrze to też pokazuje film "Boska interwencja". Główny bohater tego filmu jest trenerem drużyny footballowej. Jego drużyna ciągle odnosiła porażki. Groziło mu zwolnienie, a w dodatku jeszcze okazało się, że jest bezpłodny i nie będzie mógł mieć dzieci. Jednak w tych wszystkich trudnościach, zaczął uwielbiać Boga. To uwielbienie przyniosło niespodziewane owoce i sprawiło niesamowite cuda! Film ten pokazuje, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych! Polecam Wam go obejrzeć. Tutaj link do tego filmu: http://pl.gloria.tv/?media=451372
A czy Wy, drodzy czytelnicy, uwielbiacie Boga w każdej sytuacji? Nawet jeśli ta sytuacja po ludzku jest bez wyjścia, czy uwielbiacie w tym Boga?
Doświadczyłam tego również w ostatnim tygodniu. Jeden dzień miałam bardzo ciężki, trudna sytuacja i relacja z bliską osobą. Do tego ataki złego na mnie, upominanie się o mnie jako zemsta za moje włączenie się w ewangelizację na pewnym portalu. Byłam dobita i jechałam autobusem do katedry. Jak na złość, kierowca zapomniał zatrzymać się na przystanku autobusowym przy katedrze i nawet nie skręcił w tamtą stronę, lecz pojechał dalej. Musiałam spory kawałek przejść. Na Mszy Świętej nic do mnie nie docierało, pół Mszy przepłakałam. Miałam dziwny mur w sobie i mimo iż słuchałam Słowa Bożego, a później katechezy, nic do mnie nie docierało. Zmieniło to uwielbienie. Po modlitwie uwielbienia odczułam pokój w sercu, a łzy mnie oczyściły. Uwielbienie zmienia serce!

Bardzo dobrze to też pokazuje film "Boska interwencja". Główny bohater tego filmu jest trenerem drużyny footballowej. Jego drużyna ciągle odnosiła porażki. Groziło mu zwolnienie, a w dodatku jeszcze okazało się, że jest bezpłodny i nie będzie mógł mieć dzieci. Jednak w tych wszystkich trudnościach, zaczął uwielbiać Boga. To uwielbienie przyniosło niespodziewane owoce i sprawiło niesamowite cuda! Film ten pokazuje, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych! Polecam Wam go obejrzeć. Tutaj link do tego filmu: http://pl.gloria.tv/?media=451372
A czy Wy, drodzy czytelnicy, uwielbiacie Boga w każdej sytuacji? Nawet jeśli ta sytuacja po ludzku jest bez wyjścia, czy uwielbiacie w tym Boga?
Uwielbienie ma MOC zmienić beznadziejną sytuację w niezwykłe CUDA!




