niedziela, 7 maja 2017

Życie w obfitości (rozważanie niedzielne Ewangelii)

Kochane Owieczki!
Można powiedzieć, że dzisiejsza niedziela to moje święto. Jest to niedziela Dobrego Pasterza. Dzisiejsza niedziela jest poświęcona tematyce owiec :D
Fragment dzisiejszej Ewangelii:

     "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto nie wchodzi do owczarni przez bramę, ale wdziera się inną drogą, ten jest złodziejem i rozbójnikiem. Kto jednak wchodzi przez bramę, jest pasterzem owiec. Temu otwiera odźwierny, a owce słuchają jego głosu; woła on swoje owce po imieniu i wyprowadza je. A kiedy wszystkie wyprowadzi, staje na ich czele, a owce postępują za nim, ponieważ głos jego znają. Natomiast za obcym nie pójdą, lecz będą uciekać od niego, bo nie znają głosu obcych. Tę przypowieść opowiedział im Jezus, lecz oni nie pojęli znaczenia tego, co im mówił. Powtórnie więc powiedział do nich Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ja jestem bramą owiec. Wszyscy, którzy przyszli przede Mną, są złodziejami i rozbójnikami, a nie posłuchały ich owce. Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony - wejdzie i wyjdzie, i znajdzie paszę. Złodziej przychodzi tylko po to, aby kraść, zabijać i niszczyć. Ja przyszedłem po to, aby /owce/ miały życie i miały je w obfitości" (J 10, 1-10).

     Dzisiejsza Ewangelia przedstawia obraz pasterza i owiec. Jest to oczywiście symbol. Pasterzem jest Jezus, a owcami są wszyscy ludzie. Dzisiejszymi pasterzami są kapłani. Oni prowadzą nas do Jezusa. 
     Zawsze zastanawiałam się co do tych słów z Ewangelii, że owce słuchają głosu pasterza i go znają. Miałam okazję być tego świadkiem kilka lat temu, kiedy byłam na półkolonii z dziećmi w Poroninie, niedaleko Zakopanego. Poszłam na spacer z kilkoma dziećmi i po drodze stanęliśmy, bo było tam stado owiec. Nie widziałam ani psa, ani pasterza. Przyglądałam się owcom, dały się nawet pogłaskać. Po jakimś czasie z daleka zobaczyłam ich pasterza, który je wołał. Po chwili wszystkie owce pobiegły do swojego pasterza, za jego głosem. Tak się spełniły słowa Ewangelii. Ta sytuacja była dla mnie namacalnym dowodem prawdziwości Ewangelii. 
     Jezus mówi w dzisiejszej Ewangelii, że przyszedł po to, aby owce miały życie w obfitości. Co to oznacza? Jezus chce dać nam wszystko, o co Go poprosimy, jeśli to będzie zgodne z Jego wolą. Jezus nie chce, byśmy głodowali, chodzili nago czy też brudni. On chce, byśmy żyli w obfitości, byśmy mieli wszystko, co najlepsze, na najwyższym poziomie. A co to oznacza dla nas, że możemy żyć w obfitości? Jak wygląda życie w obfitości?
     Od kiedy zaczęłam moją przygodę z Jezusem, Duchem Świętym, zaczęłam się zmieniać. Problemy nadal były, są i będą, ale zmieniło się moje nastawienie, moje spojrzenie do nich. Od września nie mam pracy, leków wciąż przybywa, więc i przybywają nowe wydatki. Można pomyśleć, że nie mam życia w obfitości. Jednak to błędne myślenie. Wydałam książkę, na którą Bóg znalazł mi dofinansowanie. Z książek idealnie zarobiłam tyle, bym mogła pójść na wesele dobrej koleżanki, bym mogła mieć na prezent dla niej i jej męża. A miałam na to niecałe 3 tygodnie, bo wszystkie moje oszczędności wydałam na wykupienie książek, by móc je sprzedawać. Sprzedałam wszystkie książki, które wykupiłam! Duch Święty mnie obdarzył taką radością, że dawno nie byłam taka szczęśliwa i radosna! Niektórzy to aż zazdroszczą mi tej radości i pytają mnie, skąd taka zmiana. Chociaż nie mam pracy, nie mam dobrego zdrowia, nie mam męża ani nawet chłopaka, to jestem szczęśliwa! Mam życie w obfitości, bo jestem w rękach Dobrego Pasterza! Już nie daję się wykraść złodziejowi i mu omotać przez jego kłamstwa i oszczerstwa.
    Życzę i Wam, kochani, abyście doświadczali życia w obfitości, mimo, iż z pozoru Wasze życie wcale nie jest kolorowe i takie, jakie chcielibyście mieć. Życzę Wam przede wszystkim, byście doświadczyli troski Dobrego Pasterza!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wulgarne komentarze będą usuwane!